1 paź 2015

Zmiany, zmiany, zmiany

Witam. Jak widzicie po tytule, będzie o zmianach. A zmienia się dużo i nie chodzi tu tylko o blog. Jednak na pierwszy rzut oka widać, że zmieniłam szatę graficzną na blogu. Poprzedni wygląd już mi się znudził, miał już z dwa lata, więc był już czas najwyższy by to zmienić. Chciałam czegoś innego ale wybrałam coś z tego co było. Źle nie jest ale mogłoby być lepiej. Dużo z Was zleciła komuś zmianę szaty graficznej. Ja nie czuje takiej potrzeby, szczególnie że nie jestem zbyt systematycznym blogerem ;/ Czy zmienię coś w notatkach? Raczej nie, choć nigdy nic nie wiadomo ;)

Kolejną zmianą jest moje podejście do kosmetyków. Zaczęła się kalendarzowa jesień. Jesień, jak to jesień, pogoda nas nie rozpieszcza. Jest wietrznie, chłodno lub zimno, deszcz,praktycznie zajął się okres grzewczy. Niestety ale nie sprzyja to naszej skórze. Mimo, że mam cerę mieszaną, to od jakiegoś czasu staje się ona bardziej wrażliwa i przesuszona. Oczywiście w strefie T występuje przetłuszczanie, szczególnie w upały ale nie jest tak intensywne jak kiedyś. W okresie jakim jesteśmy mam spore problemy z cerą. W tamtym roku było tragicznie. Przyznam bez bicia, że jest to w dużej mierze moja wina. Nie stosuję regularnie kremów i maseczek i piję za mało wody. Poprzedniej zimy cierpiałam, bo skóra była bardzo przesuszona i doprowadziłam ją do porządku jakoś około lata. Wstyd mi, szczególnie że po maturze wybrałam szkołę dla kosmetyczek. No ale wiecie jak to jest z tym sławnym szewcem. W tym roku to się zmienia. Oto punkty, których będę przestrzegać:

*Mam zamiar kremować się codziennie, robić regularnie peelingi i maseczki na twarz i ciało (na włosy oczywiście też).

*Chcę też zacząć stosować pomadkę rumiankową na brwi i rzęsy, choć w tym drugim przypadku nie wiem czy nie będzie mnie podrażniać. Spróbuję i zobaczę czy coś pomoże (oby nie zaszkodziła ;p).

*Mam zamiar też wybierać kosmetyki, które nie mają SLS w składzie. Nie chodzi mi to o żadną obawę, że ono szkodzi ale może wysuszać. W tej chwili w moich kosmetykach jest SLS ale po ich wykończeniu kupię coś delikatniejszego. Jedynie w pielęgnacji włosów będę dopuszczać tę substancję, choć wypróbuję takie bez.

*Chcę stosować olejki na twarz i jeśli widziałyście poprzedni post, to wiecie, że taki już zakupiłam.

*Mam zamiar unikać kosmetyków z parafiną w składzie. Akurat w tej kwestii, to już od dawna nie przepadam z kosmetykami z parafiną (od razu przypomina mi się sławny peeling z Perfecty) ale teraz będę jeszcze bardziej uważała by jej nie było.

*Chcę codziennie stosować wodę termalną. Jestem ciekawa czy faktycznie przynosi jakiś skutek na skórze.

Jeśli chodzi o kosmetyki i pielęgnację to chyba wszystko. Niby proste zasady ale trzeba być w tym konsekwentnym i czasem zmuszać się do tego. Na pewno mi to nie zaszkodzi a ja poczuję ulgę.

Kolejnym punktem jest odżywianie. Postanowiłam w tamtym miesiącu przyłączyć się do wyzwania Ewy Chodakowskiej - wrzesień bez słodyczy. Udało się :) Wiecie co, jak schudłam to cukier dla mnie nie istniał. Ciastka, ciasteczka, ciasta, cukierki i inne rzeczy zupełnie mnie nie kusiły. Trwało to bardzo długo. Teraz jem je czasem ale chcę zupełnie je wyeliminować z diety. Oczywiście, raz na ruski rok nie zabije mnie kawałek ciasta czy ciasteczko ale tu będzie rygor i pilnowanie, by zjeść bardzo małą ilość. Jak to przez lato, jadłam dużo owoców. Niestety dopadła mnie jakaś alergia pokarmowa, ponieważ po niektórych bardzo smyrało mi w gardle i miałam delikatne duszności. Tych owoców niestety musiałam unikać. Owoce jem bez wyrzutów sumienia, przecież to samo zdrowie, mimo że mają cukier. Chcę jeść więcej warzyw. Od początku września piję codziennie, na czczo szklankę przegotowanej wody z cytryną i od dwóch tygodni, z łyżeczką miodu. Mam zamiar też pić czystek, miętę i pokrzywę. Chcę jeść zdrowiej, bo wiadomo że jeśli jemy śmieciowo, to nasza skóra nie będzie dobrze wyglądać, nie wspominając już o ciele. Nie wróciłam do poprzedniej wagi ale chcę wyglądać i czuć się dobrze.

Następna będzie woda. Oczywiście piję ją ale nie zawsze tyle ile trzeba. Mam aplikacje pilnującą picia wody ale niestety rzadko kiedy wypijam tyle ile powinnam. Wiecie, niby picie powinno przyjść z łatwością ale tak nie jest. Ja walczę ;)

Chcę wrócić do chociaż minimalnych ćwiczeń. Teraz kiedy jest zimniej łatwiej zabrać się do aktywności fizycznej, zobaczymy jak to będzie ;p Dziś pierwszy trening za mną ;)

W życiu prywatnym też nastały zmiany. Nie chcę się tu rozpisywać bo to nie miejsce na żale ale powiem tyle, że muszę zmienić podejście do ludzi. "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", chyba więcej wyjaśnień nie trzeba ;). Muszę się ciut zmienić mentalnie, być lepszą wersją siebie. Najtrudniej zauważyć swoje wady i się do nich przyznać. Jestem wydaje mi się dobrą osobą ale chcę być lepsza. Może piszę już głupoty ale tak jest. Znalazłam się znów na rozdrożu i zaczynam wszystko od początku. Niestety jedni mają szczęście a inni muszą sobie na nie ciężko zapracować.

Hmm, to chyba tyle. Musiałam się wygadać. Jak widzicie, trochę pracy przede mną ale chyba dam radę ;) Post pisałam jakoś w połowie poprzedniego miesiąca i dziś go uaktualniłam. W kwestii pielęgnacji pilnuje się. W ogóle staram się wypełniać postanowienia. By nie przynudzać więcej, pozdrawiam tych, którzy choć od czasu do czasu tu zaglądają. Zapraszam do następnej notki a będzie to podsumowanie września :)

A na sam koniec zapraszam na mój instagram. Jeśli macie ochotę to Zapraszam KLIK. Pozdrawiam :)

2 komentarze: