Sheva rozdaje nagrody i to bardzo fajne :) Oto pierwsza nagroda
Pod tym linkiem wszystkiego możecie się dowiedzieć:
http://sheva-z-tokyo.blogspot.com/2011/06/rozdnie.html
Zgłaszać można się do 30 czerwca.
11 cze 2011
9 cze 2011
Dieta albo cud
Dziś zupełnie niekosmetyczny post. Pokażę Wam dziś fajną książkę. "Dieta albo cud - Test 42 diet". Dostałam ją od koleżanki dokładnie rok temu. Bardzo chciałam ją mieć, no i mam. Jest świetna. Napisana była między innymi przez ekspertów w dziedzinie dietetyki. Opisane są w niej wszystkie grupy pokarmów a także wszystkie preparaty, które mają zdziałać "cud". Opisane także są najpopularniejsze 42 diety. Opisane są na czym polegają i jakie mogą być dla nas konsekwencję ich stosowania. Najczęściej albo dają krótkotrwały efekt albo są zagrożeniem dla naszego zdrowia. Na końcu tej notki wrzucę zdjęcia wszystkich rozdziałów. Wszystkie są dobrze opisane. Pokazują jakie są plusy i jakie minusy danego produktu. Podpowiadają też czego lepiej nie kupować a co warto. Trzeba przeczytać, do czego ja zachęcam. Bardzo fajna książka. Na mojej pisze, że kosztuje 35zł ale teraz może być tańsza.
Bardzo ją polecam :)
Klikając na zdjęcia możecie dokładniej przeczytać jakie są rozdziały :)
Na koniec dodam, że nie stosuję żadnej diety. Chciałam mieć tą książkę ze względu na rady i informacje zawarte w niej. Jeszcze raz polecam :)
Bardzo ją polecam :)
Klikając na zdjęcia możecie dokładniej przeczytać jakie są rozdziały :)
Na koniec dodam, że nie stosuję żadnej diety. Chciałam mieć tą książkę ze względu na rady i informacje zawarte w niej. Jeszcze raz polecam :)
8 cze 2011
Maseczka oczyszczająca - Ziaja
Dziś przedstawiam Wam moje przemyślenia na temat maseczki oczyszczającej z Ziaji.
Opis zapożyczony ze strony Ziaji:
Jest to maska kaolinowa z glinką szarą przeznaczona dla skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej.
Zmniejsza widoczność rozszerzonych porów.
Glinka szara oczyszczająca - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%).
Normalizuje pracę gruczołów łojowych
Kompleks proteinowo-cynkowy - łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein. Zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry. Reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody.
Skutecznie łagodzi podrażnienia skóry
Prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
Alantoina - pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek. Skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania.
SPOSÓB UŻYCIA
2-3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10-15 minutach.
Substancje aktywne:
PROWITAMINA B5 (D-PANTHENOL), KOMPLEKS PROTEINOWO-CYNKOWY, GLINKA SZARA ALANTOINA
Opakowanie 7 ml
Maseczka ma ciemnoszary kolor ( tylko na zdjęciu jest taka jasna). Dobrze się ją rozprowadza na skórze. Jedna saszetka starczy na dwa zurzycia ( oczywiście część niezużytą przelewamy do jakiegoś pojemniczka).Ma przyjemny zapach. Po nałożeniu dość szybko zasycha. Dobrze się ją zmywa. Po zmyciu zauważyłam, że pory są zmniejszone. Skóra była ukojona, lekko ściągnięta i matowa. Cera była rozjaśniona, delikatna w dotyku i widocznie miała zdrowszy wygląd. Maseczka nie wysusza skóry. Efekt oczyszczenia niestety nie zostaje na długo. Na drugi dzień cera była tak samo zanieczyszczona jak przed maseczka. Moja ocena jest raczej średnia. Jeśli ktoś ma duże problemy z cerą to jestem przekonana, ze ta maseczka sobie z nią nie poradzi, a jednynie może złagodzić stany zapalne. Na moje wągry na nosie nie działa. Jak dla mnie jest za słaba i nie kupię jej ponownie.
Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tej maski. Wiem, że zdania w internecie są podzielone - jedni ją kochają a drudzy się zawiedli jak ja. Dajcie znać :)
Opis zapożyczony ze strony Ziaji:
Jest to maska kaolinowa z glinką szarą przeznaczona dla skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej.
Zmniejsza widoczność rozszerzonych porów.
Glinka szara oczyszczająca - zawiera siarkę, magnez, wapń oraz mangan, jest źródłem mikroelementów: głównie krzemu (około 45%), glinu (około 30%) i żelaza (około 2,5%).
Normalizuje pracę gruczołów łojowych
Kompleks proteinowo-cynkowy - łączy właściwości antybakteryjne cynku i łagodzące protein. Zapobiega powstawaniu podrażnień, wywołanych nadmiernym gromadzeniem się sebum na powierzchni skóry. Reguluje proces keratynizacji naskórka oraz chroni przed nadmierną utratą wody.
Skutecznie łagodzi podrażnienia skóry
Prowitamina B5 - aktywnie nawilża oraz skutecznie regeneruje podrażniony naskórek.
Alantoina - pochodna mocznika o doskonałych właściwościach kojących i osłaniających naskórek. Skutecznie łagodzi podrażnienia oraz zmniejsza skłonność do ich powstawania.
SPOSÓB UŻYCIA
2-3 razy w tygodniu nałożyć na skórę twarzy i szyi grubą warstwę maski. Zmyć letnią wodą po około 10-15 minutach.
Substancje aktywne:
PROWITAMINA B5 (D-PANTHENOL), KOMPLEKS PROTEINOWO-CYNKOWY, GLINKA SZARA ALANTOINA
Opakowanie 7 ml
Maseczka ma ciemnoszary kolor ( tylko na zdjęciu jest taka jasna). Dobrze się ją rozprowadza na skórze. Jedna saszetka starczy na dwa zurzycia ( oczywiście część niezużytą przelewamy do jakiegoś pojemniczka).Ma przyjemny zapach. Po nałożeniu dość szybko zasycha. Dobrze się ją zmywa. Po zmyciu zauważyłam, że pory są zmniejszone. Skóra była ukojona, lekko ściągnięta i matowa. Cera była rozjaśniona, delikatna w dotyku i widocznie miała zdrowszy wygląd. Maseczka nie wysusza skóry. Efekt oczyszczenia niestety nie zostaje na długo. Na drugi dzień cera była tak samo zanieczyszczona jak przed maseczka. Moja ocena jest raczej średnia. Jeśli ktoś ma duże problemy z cerą to jestem przekonana, ze ta maseczka sobie z nią nie poradzi, a jednynie może złagodzić stany zapalne. Na moje wągry na nosie nie działa. Jak dla mnie jest za słaba i nie kupię jej ponownie.
Jestem ciekawa Waszych opinii na temat tej maski. Wiem, że zdania w internecie są podzielone - jedni ją kochają a drudzy się zawiedli jak ja. Dajcie znać :)
6 cze 2011
Mix szamponów do włosów
Dziś długa notka o szamponach. Przez ostatni rok miałam bardzo duże problemy ze skórą na głowie. Niestety przez głupotę kupiłam szampon do włosów suchych mając włosy przetłuszczające się. Długo walczyłam ze skutkami, ale dziś jest dobrze (zawsze może być lepiej).Są to szampony używane w ciągu roku, które mnie nie zawiodły ( oprócz pierwszego oczywiście) i te które pamiętam ;p. Oto one:
Herbal Essences - Nawilżenie po brzegi - szampon do włosów suchych
Jest to szampon nawilżający i dodający blasku. Kupiłam i używałam go rok temu, z nadzieją,że nawilży moje przesuszone od suszarki włosy. Byłam z niego zadowolona aż do trzeciego mycia. Włosy były miękkie i pachnące. Później było coraz gorzej. Skóra głowy mnie piekła i swędziała do tego stopnia, że w pracy myślałam że zwariuję. Wstyd mi było tak się drapać. W sumie użyłam tego szamponu może z 6 razy i odstawiłam go. Jest okropny. Do moich włosów się nie nadaje, zupełnie się nie sprawdził a tylko wyrządził krzywdę. Do dziś mam problemy ze skórą na głowie - na szczęście jest coraz lepiej. To był najgorszy i najgłupszy zakup w moim życiu. Przez niego i swoją głupotę mam wrażliwą skórę na głowie i przez długi czas miałam problemy z łupieżem. Jedynym plusem tego kosmetyku to piękny zapach, który jednak trochę przeszkadza. Źle się nim myję i bardzo plącze włosy. Szampon jest niewydajny. Nie polecam !!!
Szampon do włosów - Garnier naturalna pielęgnacja - Kwiat lipy
Ten szampon uratował trochę moją skórę na głowie po tym herbalu. Jest to szampon przeznaczony do włosów z tendencją do przetłuszczania. Gdy go kupiłam miałam bardzo podrażnioną skórę na głowie. Swędziała, bolała, szczypała i miałam mega łupież. Byłam w rozpaczy, ponieważ nie mogłam sobie z tym poradzić. Chciałam kupić coś delikatnego by nie podrażnić bardziej mojej skóry. Na opakowaniu producent zapewnia nas, że skóra głowy będzie ukojona a włosy będą oczyszczone, lekkie i pełne blasku. Po pierwszym
użyciu poczułam, że to był dobry zakup. Skóra była ukojona i przestała swędzieć. W końcu poczułam ulgę. Włosy są po nim ładne, nie przetłuszczają się tak szybko, są miękkie i lśniące. Byłam z niego bardzo
zadowolona, używałam go przez 2/3 miesiące i było ok. Minusem tego szamponu jest to, że podczas mycia włosy są splątane i trudno je rozczesać. Gdy używam odżywki jest ok. Bardzo polecam ten szampon. Ja go odstawiłam wtedy tylko z powodu łupieżu. Obecnie wróciłam do tego szamponu i jestem zadowolona.
Szampony z Head&Shoulders
Jeśli mam problem z łupieżem to zawsze kupuje szampony z Head&Shoulders, oczywiście przeciwłupieżowe. Bardzo je lubię i zawsze się u mnie sprawdzają. Wydaje mi się,że po dłuższym stosowaniu włosy są trochę przesuszone ale może mi się wydaje. Ja lubię tą markę i często do niej wracam.
Szampon z Naturia
Jest to mój ostatni szampon ( skończył mi się tydzień temu). Jest to szampon przeznaczony do włosów przetłuszczających się i normalnych z pokrzywą i zieloną herbatą. Kosztował mnie na promocji niecałe 5zł za 200ml. Z opakowania czytamy: Szampon Naturia został opracowany specjalnie z myślą o pielęgnacji włosów przetłuszczających się i normalnych. Ulepszona receptura wzbogacona o naturalne ekstrakty roślinne zapewnia włosom i skórze głowy zdrowy i piękny wygląd.
Pokrzywa jest cennym źródłem witamin, wzmacnia włosy oraz działa antyłojotokowo i tonizująco.
Zielona herbata wykazuje silne właściwości przeciwzapalne, wzmacnia włosy i nadaje połysk.
Wspaniałe rezultaty:
*włosy mają zdrowy i zadbany wygląd
*są sprężyste i przyjemne w dotyku
*mniej się przetłuszczają i odzyskują swoją puszystość
Kupiłam go szczególnie ze względu na pokrzywę w składzie. Szampon ma ładny zapach. Dobrze się pieni. Niestety bardzo plącze włosy, bez odżywki nie da się ich rozczesać a i po użyciu ciężko idzie. Włosy po myciu są "tępe". Jeśli chodzi o skuteczność to nie jest źle. Włosy aż tak szybko się nie przetłuszczają. Całe
opakowanie starczyło mi na 3 tygodnie ( myję 2 razy za jednym razem). Jestem jednak z niego średnio zadowolona. Nie lubię szamponów, które aż tak plączą włosy. Gdyby nie ten minus, to kupiła bym go ponownie. Czy go polecam?? Nie wiem. Jeśli ktoś chce go wypróbować to warto, ponieważ jest tani i jeśli się nie sprawdzi to nie żałujesz, że wydałaś fortunę za bubel.
Zdjęcia wszystkich szamponów:

Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca notki. A Wy używałyście któregoś z powyższych szamponów?? Jestem ciekawa Waszych opinii.
P.s Nie wiem czemu tekst tak się poukładał, przed publikacją wszystko było ok a jak publikuję to zostają te okropne prześwity w tekście ;(
Herbal Essences - Nawilżenie po brzegi - szampon do włosów suchych
Jest to szampon nawilżający i dodający blasku. Kupiłam i używałam go rok temu, z nadzieją,że nawilży moje przesuszone od suszarki włosy. Byłam z niego zadowolona aż do trzeciego mycia. Włosy były miękkie i pachnące. Później było coraz gorzej. Skóra głowy mnie piekła i swędziała do tego stopnia, że w pracy myślałam że zwariuję. Wstyd mi było tak się drapać. W sumie użyłam tego szamponu może z 6 razy i odstawiłam go. Jest okropny. Do moich włosów się nie nadaje, zupełnie się nie sprawdził a tylko wyrządził krzywdę. Do dziś mam problemy ze skórą na głowie - na szczęście jest coraz lepiej. To był najgorszy i najgłupszy zakup w moim życiu. Przez niego i swoją głupotę mam wrażliwą skórę na głowie i przez długi czas miałam problemy z łupieżem. Jedynym plusem tego kosmetyku to piękny zapach, który jednak trochę przeszkadza. Źle się nim myję i bardzo plącze włosy. Szampon jest niewydajny. Nie polecam !!!
Szampon do włosów - Garnier naturalna pielęgnacja - Kwiat lipy
Ten szampon uratował trochę moją skórę na głowie po tym herbalu. Jest to szampon przeznaczony do włosów z tendencją do przetłuszczania. Gdy go kupiłam miałam bardzo podrażnioną skórę na głowie. Swędziała, bolała, szczypała i miałam mega łupież. Byłam w rozpaczy, ponieważ nie mogłam sobie z tym poradzić. Chciałam kupić coś delikatnego by nie podrażnić bardziej mojej skóry. Na opakowaniu producent zapewnia nas, że skóra głowy będzie ukojona a włosy będą oczyszczone, lekkie i pełne blasku. Po pierwszym
użyciu poczułam, że to był dobry zakup. Skóra była ukojona i przestała swędzieć. W końcu poczułam ulgę. Włosy są po nim ładne, nie przetłuszczają się tak szybko, są miękkie i lśniące. Byłam z niego bardzo
zadowolona, używałam go przez 2/3 miesiące i było ok. Minusem tego szamponu jest to, że podczas mycia włosy są splątane i trudno je rozczesać. Gdy używam odżywki jest ok. Bardzo polecam ten szampon. Ja go odstawiłam wtedy tylko z powodu łupieżu. Obecnie wróciłam do tego szamponu i jestem zadowolona.
Szampony z Head&Shoulders
Jeśli mam problem z łupieżem to zawsze kupuje szampony z Head&Shoulders, oczywiście przeciwłupieżowe. Bardzo je lubię i zawsze się u mnie sprawdzają. Wydaje mi się,że po dłuższym stosowaniu włosy są trochę przesuszone ale może mi się wydaje. Ja lubię tą markę i często do niej wracam.
Szampon z Naturia
Jest to mój ostatni szampon ( skończył mi się tydzień temu). Jest to szampon przeznaczony do włosów przetłuszczających się i normalnych z pokrzywą i zieloną herbatą. Kosztował mnie na promocji niecałe 5zł za 200ml. Z opakowania czytamy: Szampon Naturia został opracowany specjalnie z myślą o pielęgnacji włosów przetłuszczających się i normalnych. Ulepszona receptura wzbogacona o naturalne ekstrakty roślinne zapewnia włosom i skórze głowy zdrowy i piękny wygląd.
Pokrzywa jest cennym źródłem witamin, wzmacnia włosy oraz działa antyłojotokowo i tonizująco.
Zielona herbata wykazuje silne właściwości przeciwzapalne, wzmacnia włosy i nadaje połysk.
Wspaniałe rezultaty:
*włosy mają zdrowy i zadbany wygląd
*są sprężyste i przyjemne w dotyku
*mniej się przetłuszczają i odzyskują swoją puszystość
Kupiłam go szczególnie ze względu na pokrzywę w składzie. Szampon ma ładny zapach. Dobrze się pieni. Niestety bardzo plącze włosy, bez odżywki nie da się ich rozczesać a i po użyciu ciężko idzie. Włosy po myciu są "tępe". Jeśli chodzi o skuteczność to nie jest źle. Włosy aż tak szybko się nie przetłuszczają. Całe
opakowanie starczyło mi na 3 tygodnie ( myję 2 razy za jednym razem). Jestem jednak z niego średnio zadowolona. Nie lubię szamponów, które aż tak plączą włosy. Gdyby nie ten minus, to kupiła bym go ponownie. Czy go polecam?? Nie wiem. Jeśli ktoś chce go wypróbować to warto, ponieważ jest tani i jeśli się nie sprawdzi to nie żałujesz, że wydałaś fortunę za bubel.
Zdjęcia wszystkich szamponów:
Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca notki. A Wy używałyście któregoś z powyższych szamponów?? Jestem ciekawa Waszych opinii.
P.s Nie wiem czemu tekst tak się poukładał, przed publikacją wszystko było ok a jak publikuję to zostają te okropne prześwity w tekście ;(
5 cze 2011
Triki wizażystów gwiazd
Dziś kolejne rady z gazetek. Wiem, sama też mogę coś sama wymyślić. To nie tak, że kupię gazetę i tylko szukam jakiś rad, żeby mieć co wstawić. Po prostu jestem uzależniona od kupowania gazet ;/. Ale jest to tylko Cosmo i Joy ( ale najczęściej Cosmo)! W chwili obecnej oduczam się tego i w tym roku kupiłam tylko chyba 3 gazety, więc są sukcesy ;p. Kiedyś robiłam porządek w półce i znalazłam bardzo dużo tych gazet. Postanowiłam wyrwać sobie tylko te stronki, które mogą mi się przydać - makijaże, fryzury, rady i artykuły kosmetyczne. Jeśli się nie mylę to wyrzuciłam 2/3 pełne worki, więc trochę tego było. A za oszczędzone pieniądze mogę kupić sobie np dobrą książkę ( moje kolejne uzależnienie ale tego się nie pozbywam ;) ) lub kosmetyk. Także teraz kupuję sobie tylko od czasu do czasu jakąś gazetę i tak już raczej pozostanie :). Wracając do dzisiejszej notki to będą to trzy rady wizażystów gwiazd, dzięki którym będziemy wyglądały olśniewająco jak gwiazda ;) Oto one:
*Truskawkowe rozświetlenie:
Przekrój truskawkę na pół ( świeżą albo rozmrożoną). Ściśnij ją w palcach, tak by puściła sok i masuj nią skórę przez dwie minuty. Potem zmyj.
*Nie wyciskaj krostek – zamrażaj je:
Zawiń kostkę lodu w papierowy ręcznik, przyłóż do krostki na kilka minut. Lód złagodzi stan zapalny i zmniejszy zaczerwienienie.
*Ziemniak przywróci oczom blask:
Dwa cienkie plastry ziemniaka zamocz na minutę w zimnej wodzie, a potem połóż na zamknięte powieki na 10 minut.
Troszkę dziś się rozpisałam. Wszystkie rady są łatwe i szybkie. Życzę udanej niedzieli. Jest taka piękna pogoda, nie siedźmy w domu. Pozdrawiam :)
4 cze 2011
Wzorek
Witam :). Znalazłam dziś starą fotkę ze wzorkiem, więc uznałam, że wrzucę. Nie jest jakiś piękny i wymyślny ale co tam ;p. Chyba robiłam go zimą?? Oto on
Jak Wam się podoba??
Jak Wam się podoba??
3 cze 2011
Zakupy
Wczoraj odwiedziłam, Naturę, co mi się bardzo rzadko zdarza. Kupiłam kilka rzeczy z firmy Essence i zmywacz z Sensique. Pokażę Wam je na zdjęciach.
Odżywka do brwi i rzęs
Cienie od lewej:
Nr 10 best friends i nr 02 sweetheart
Od lewej:
Nail Art Twins nr 07 blair
Colour & Go nr 04 space queen
Colour & Go nr 43 where is the party?
Zmywacz do paznokci o zapachu winogronowym.
Odżywka do brwi i rzęs
Cienie od lewej:
Nr 10 best friends i nr 02 sweetheart
Od lewej:
Nail Art Twins nr 07 blair
Colour & Go nr 04 space queen
Colour & Go nr 43 where is the party?
Zmywacz do paznokci o zapachu winogronowym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
